*Oczami Katy*
To zdjęcie nie mogło być prawdziwe. Za bardzo usta Lou nie były tak zgrane z ustami Sophie. Ciągle nie dawało mi to spokoju. Postanowiłam pójść z tym do Niall'a. Znalazłam go w ogrodzie z kawałkiem pizzy w dłoni. Jak to Niall. Spytałam :
-Hej , skarbie. Bo ja chciałam się Ciebie zapytać o to zdjęcie gdzie jest Lou i Spohia.
-Wiesz. Byłem u Louis'a i był tak pijany, że ledwo co stał na nogach. Pytałem co on wyrabia, a on do mnie z tekstem: 'Ja?To El się całuje z każdym facetem!' Zdziwiło mnie to. Kiedy pokazałem mu zdjęcie jego i Spohii był mega zaskoczony. Kazałem mu położyć się i przespać niech trochę wytrzeźwieje i wieczorem przyjadę po niego. Niech sobie wszystko wyjaśnią.
-Naprawdę? Fajnie z Twojej strony. Ale bo widzisz.. To zdjęcie wygląda mi na Photoshopa. Te usta Louis'a w ogóle nie są tak jak trzeba z ustami dziewczyny Liam'a.
-Rzeczywiście nie wygląda to na 100 % prawdziwą fotkę.
-To co teraz robimy?
-Poczekajmy do wieczora.
Przytaknęłam głową po czym wróciłam do El. Leżała zapłakana. Powiedziałam jej o tym czego się dowiedziałam i o swoich podejrzeniach. Zgadzała się ze mną. Ale nie mogła uwierzyć w to co powiedział Lou i w to do jakiego stanu się doprowadził. Było mi jej żal. Tak patrzeć jak płacze mi na kolanach. Pomyślałam , że ktoś chce zniszczyć ich długi związek. No bo kto o zdrowych myślach wysyła takie zdjęcia. Przejmowałam się tym wszystkim tak samo jak ona. Widziałam jak jest szczęśliwa przy Lou , a Lou przy niej. Naprawdę się kochali.
Nadszedł wieczór. Niall pojechał po Louis'a. Ja przygotowałam kolację. El nie wstała z łóżka. Już nie wiedziałam jak mam ją pocieszać i jak jej pomóc, żeby choć na chwilę o tym nie myślała. Czekałam z niecierpliwością na chłopaków. Szczerze... Nie wiedziałam jak mam patrzeć na Louis'a. Ta myśl, że mógł zdradzić moją przyjaciółkę z dziewczyną swojego najlepszego przyjaciela.. Matko! Obrzydliwe. Przyjechali. 20:30. Na dworze robiło się coraz ciemniej i zimniej , a mimo to Lou był z spodenkach i koszuli z krótkim rękawem. Bałam się reakcji Eleanor kiedy zobaczy chłopaka , którego tak mocno kocha a on obściskuję się z jakąś laską. Ale coś. Teraz było za późno. Rozległ się w mieszkaniu dzwonek. Poszłam otworzyć. Eleanor była na górze. Przywitałam się z Lou i wypytywałam jak mógł coś takiego zrobić, On cały czas zaprzeczał. Że nigdy w życiu nie całował się a inną dziewczyną oprócz El. Brzmiało to przekonująco. Ale to jednak nie mnie musiał przekonać i nie mnie musiał się tłumaczyć. Zapytał gdzie jest. Ruchem łowy wskazałam na schody prowadzące na górę. Niall i ja usiedliśmy na kanapie w salonie wtuleni w siebie. Mój Romeo powtarzał jaka to ja nie jestem piękna i wspaniała. Podziękował mi również za opiekę nad Eleanor. Dla mnie to było oczywiste. Nie wiedział nawet jak bardzo przywiązałam się do El. Dał mi buziaka w policzek. Położyłam głowę na jego kolanach tak abym miała oczy skierowane na kominek, który stał naprzeciwko kanapy. Leciało od niego ciepło i było tak przyjemnie. Niedługo po tym zbiegła na dół Eleanor. Wstałam i zapytałam o co chodzi.Popatrzyła się tylko na mnie podnosząc kąciki ust i wypowiadając słowo 'Dziękuję'. Wyglądało na to , że się pogodzili. Słodko. Jak zasnęłam na kolanach Niall'a. Obudziłam się dopiero rano. To co zobaczyłam przyprawiło mnie o dreszcze na całym ciele. Nie wierzyłam własnym oczom.